Tak wiec jak widzicie nie zawsze problem lezy tylko po stronie wykonawców.
Jacek "Plumpi"
ja tu widze jeden problem kompletny brak asertywnosci
idz na jakis kurs bo w ten sposób zarobisz sie na smierc
Wykonawcy, cwaniaczki, paragony itp. Uwaga dlugie
Tak wiec jak widzicie nie zawsze problem lezy tylko po stronie wykonawców.
ja tu widze jeden problem kompletny brak asertywnosci
idz na jakis kurs bo w ten sposób zarobisz sie na smierc
Uzytkownik "zkruk [Lodz]" napisal w wiadomosci news:gra7p2
Wiesz, dokladnie do tego samego wniosku doszedlem :) Obecnie znacznie zmienilem swoje podejscie do klienta.
Jako, że też robię w usługach to potwierdzam :) Każdy by chciał jak najtaniej a zapłacić to najlepiej w ratach przez 30 lat. To dotyczy tylko niektórych usług. Mam przykład u ludzi, u których teraz kończę pracę i to jest już któryś z kolei przykład na potwierdzenie mojej racji.
Obłożenie schodów betonowych trepami z merbau = M + R = zł (18 stopni).
Wykonanie obudowy kominka (zwykły prostokąt i obok dwie półeczki szer. 40 cm z podświetleniem) wraz z wkładem uniflam (koszt zł) = M + R = zł, dwa dni pracy dwóch ludzi
Finiszparkiet merbau ponad 90 mkw, kupowany rok temu (zamrożony kapitał) ponad 0 zł
Balustrady i poręcze do schodów z kwasówki po prawie 900 zł/mb = M + R zł (jest więcej niż 10 mb, ale już nie wnikam)
Meble kuchenne ze zwykłego białego MDF obkładanego lakierowanym MDF = zł + zł za jeden dzień pracy dwóch ludzi którzy je składali i zajelo im to 5 godzin (!). Meble kuchenne w ogóle są bardzo drogie, bo koszt tego MDFu, nóżek, prowadnic i klamek to może zł
Tak wiec na takie rzeczy kasa u inwestora zawsze jest, bo musi przecież mieć piękne mieszkanie. Teraz co u mnie:
- sufit podwieszany o 150 zł za drogi, gdzie te 150 zł to jest może 5% całości - malowanie za drogo o 1 zł/mkw (w sumie oszczędność 400 zł) - zwroty za zakupy co do grosika (w sumie ok), kiedyś zgubiłem paragon na krzyżyki do płytek za 2,5 zł - ale oczywiście zwrotu za to nie dostałem, bo nie ma paragonu - dyskusje tego typu, że na allegro są oferty układania płytek po 30 zł a ja biore 50 zł (czemu nie wzieli firmy z allegro?) - pretensja o to, że 3 tygodnie temu malowaliśmy klatke schodową a niedawno montowali schody i ściany sie pobrudziły i trzeba malować jeszcze raz (koszt w sumie 80 zł) - mogliśmy to przewidzieć i nie malować (spytałem czy zapewnili by nam też materace do leżenia, albo zapłacili postojowe) - prośba z mojej strony o kupno osprzętu elektrycznego (prosze kupić 15 gniazdek, 10 wyłączników, itp) - inwestor zapomniał i kupił inną ilość, ale oczywiście potem pretensja do mnie, że czegoś brakuje, bo oni kupowali a ja pewnie zabrałem albo ktoś z pracowników ukradł wyłącznik za 10 zł - cztery razy już zgłaszałem że nie ma jednego halogenu (zwykła okrągła oprawa z żarówką, koszt pewnie ze 20 zł w sumie) - w odpowiedzi usłyszałem ostatnio że oni cztery razy już kupowali, a że to ginie to nie ich sprawa (gdyby kupili, to by było) - ślad po papierosie na umywalce, chyba niemożliwy do usunięcia - oczywiście kto wypalił? no na pewno my! kij z tym, że te umywalki montował inny glazurnik z innej ekipy ktorego wywalili i on mógł to zrobić, że w międzyczasie była ekipa ktora poprawiała wylewki, że przez tydzien mieszkali parkieciarze, była ekipa od kominka, elektryk, ludzie od kuchni - i wszyscy korzystali z tej łazienki; my jesteśmy na budowie najdłużej, wiec pewnie my zniszczyliśmy - ostatni "zarzut" - ma drugiej umywalce przy odpływie są rysy, więc to na pewno my zrobiliśmy myjąc wałki po malowaniu (futrem porysowałem, no)
Ostatni hit u innego inwestora. Robiliśmy 80 mkw gładzi, zużyte do tego zostało 7 worków cekolu c-45. Przy wypłacie pan inwestor powiedział, że odtrąca nam pieniądze, bo on sam osobiście wyrzucił 6 worków zaschniętego gipsu. Wychodzi więc na to, że jednym 20-kilogramowym workiem gipsiarz zrobił gładź na 2 warstwy na powierzchni 80 mkw. No i co ja moge zrobić? W łeb mu przecież nie dam, jak nie bedzie chcial wyplacic to i tak nie wyplaci. Wziąłem co dawał i poszedłem lżejszy o 300 zł (w tym zwrócił mu sie koszt całego materiału i jeszcze pewnie 100 zł za transport).
Kiedyś chyba napisze o tym książke.
idz na jakis kurs bo w ten sposób zarobisz sie na smierc
Wiesz, dokladnie do tego samego wniosku doszedlem :) Obecnie znacznie zmienilem swoje podejscie do klienta.
Jacek "Plumpi"
no to pierwszy krok masz juz za soba drugi krok do asertywnosci to mówienie "nie" wiec od dzisiaj gdy cos Ci nie pasuje mówisz : niestety, ale nie jestem w stanie zgodzic sie na to/takie warunki/takie zalatwienie sprawy
wnioski wyciagnales czas zaczac cos robic