Mrówki

pyt Q

krzysiek pisze: Tadek pisze: wlazły. Dzisiaj rano to samo! Macie jakieś sprawdzone metody na nielegalnych sublokatorów?
postawić słoik z miodem - całe mrowisko Ci do niego wejdzie - i już nie wyjdzie :) a jak wyjdą i rozniesie sie wieść że darmowe żarcie jest? co wtedy. Pszczoły wniosą pozew że niby z jakiej racji miód rozdaję. Daj Boże żeby nie donieśli do US że niby biednym rozdaje i jeszcze jakiś podatek wlepią. po co mi było dom budować, mieszkał człowiek w bloku, jak cos było to jeb administracje i zaraz usuwali, ehhh i idę sobie kawę zrobić :)

No nas administracja olała z mrówkami. Sąsiad nam się zmienił na imprezowicza. Ehh, jade załatwiać papiery do Wniosku o warunki zabudowy :)
A jeżlei chodzi o mrówki, to poprzednio mieliśmy neiwielkie ilości, żona ustawicznie zabijała. Znikneły jak ukatrupiła taka większą może królową. Niestety po 1,5 roku powróciły. Żona znów je zabija

Pozdrawiam Bartek

odp A


krzysiek pisze: Tadek pisze: wlazły. Dzisiaj rano to samo! Macie jakieś sprawdzone metody na nielegalnych sublokatorów? postawić słoik z miodem - całe mrowisko Ci do niego wejdzie - i już nie wyjdzie :) a jak wyjdą i rozniesie sie wieść że darmowe żarcie jest? co wtedy. Pszczoły wniosą pozew że niby z jakiej racji miód rozdaję. Daj Boże żeby nie donieśli do US że niby biednym rozdaje i jeszcze jakiś podatek wlepią. po co mi było dom budować, mieszkał człowiek w bloku, jak cos było to jeb administracje i zaraz usuwali, ehhh i idę sobie kawę zrobić :)
No nas administracja olała z mrówkami. Sąsiad nam się zmienił na imprezowicza. Ehh, jade załatwiać papiery do Wniosku o warunki zabudowy :)
A jeżlei chodzi o mrówki, to poprzednio mieliśmy neiwielkie ilości, żona ustawicznie zabijała. Znikneły jak ukatrupiła taka większą może królową. Niestety po 1,5 roku powróciły. Żona znów je zabija

Pozdrawiam Bartek
Bartosz Augustyniak pisze: czyli co tabliczka z napisem teren prywatny wstęp grozi smiercią

odp A

nielegalnych sublokatorów? Tadeusz Ja testowałem taką ramkę plastikową z nasączoną czymś fizeliną. Stawiasz to gdzieś za szafką i tyle - jak się nazywało nie pamiętam niestety. Zdaje się że to było to: nokaut.pl/oferta/plytka-na-owady-globol.html , albo coś podobnego. Testowałem na faraonkach - w przeciągu 1 dnia się wyprowadziły i już :-)
Mat

odp A

nielegalnych sublokatorów? Tadeusz Macie jakieś sprawdzone metody na
Ja mam, tzn. moja piekniejsza polowa gdzies zapewne przeczytala i sprawdzila - dziala. Kupila jakis slodzik, ktory tu sprzedaja jako erzatz tego znienawidzonego cukru, ktory powoduje nie tylko tycia ale i cukrzyce, podwyzsza cholesterol ten zly oczywiscie bo jest tez dobry i w ogole cukier jest "be" bo go ci rezymowi Kubanczycy z trzciny produkuja Otoz ten slodzik sprzedaja tu w torebkach papierkowych w ktorych jest go no chyba z cwierc lyzeszki od herbaty, wysypala gdzies na oknie, drugi dla pewnosci pod progiem nieszczelnych drzwi, mrowki to wpieprzyly, scislej zabraly i od tej pory odpukac, ich nie ma. To jest chyba albo "monosodium glutamate" albo "aspartam" w kazdym razie skuteczna trucizna, ktora tu dodaja praktycznie do wszystkich "produktow zywnosciowych". Kwasu cytrynowego zas, bez ktorego praktycznie nie uswiadczysz zadnego mapoju lacznie z przetworami owocowymi typu dzem, a po ktorym dzieci zle sie ucza, mrowki nie tykaja, widac ze jeszcze calkiem nie zglupialy. Ale to byly mrowki takie bardziej wypasine, polcentymetrowe, kazda czarna. Natomiast potem pojawily sie nowe, malenkie, milimetrowe, te sie tez tej zarazy slodzika nie imaja, wola stara rybe a nie gardza tez kupiona w "polskim" sklepie kielbasa. Pisze w cudzyslowie dgyz facet mowi plynnie po polsku ale Polakiem nie jest. Najbardziej gustuja w takiej, ktora raz kupilismy, trzymana nawet w lodowce zwabila z okolicy wszystkie wypasione w kolorze fioletowym muchy, ktorych na siatce w oknie (na szczescie od zewnatrz) lazilo z kilkanascie. Te kielbase ktorej oczywiscie moj kocur, robiacy za domowego smakosza sie nie czepil, malo, po powachaniu ze wstretem strzepnal najpierw przednia a potem poprawil tylna noga, zona polecila mi zakopac gdzies z dala od domu, wiec ja chytrze lopata kawaleczek odcialem, posiekalem i normalnie na "grawelu" ktorym mam wysypany podjazd pod domem (kruszony zwir), porozrzucalem. Muchy pracowaly dniem, niech sie nazra, w koncu to tez stworzenia boze, a mrowki, te male, noca. Rano na kazdym kawaleczku bylo ich doslownie czarne mrowie. Wiec z bolem serca popsikalem je jakims sprejem chyba na osy, na ktore akurat ten sprej nie dzialal i przez chyba pol roku w domu ich nie bylo. W tym roku pojawily sie dokladnie w swieta; musi co wyczuly te swiateczne slodkosci. Na razie nie mam surowca ale jak cos zdechlego sie kupi to ten scenariusz powtorze. I niech mnie nikt nie opirtala, ze pisze nie na temat, przecie ten grawel, rownoziarnisty zwir, material budowlany o srednim wymiarze ziarna rownym 3/8 cala jest dobrym podlozem do przeprowadzenia tej de-antyzacji. Pzdr. Tornad

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)